niedziela, 15 maja 2011

"Klinika" Sebastian Fitzek


"Nikt ich nie zgwałcił. Nikt nie torturował. Nie zabił. Przytrafiło im się coś znacznie gorszego….
Dalsza lektura pod nadzorem lekarza."

Nie czytałam do tej pory nic tego autora, więc może dlatego moja recenzja jest całkiem pozytywna. Często autorzy posługują się jakimś schematem, i po kilku ich lekturach można się domyśleć o co chodzi właśnie po tym. Na razie jeszcze S.Fitzek-a nie rozpracowałam, tym bardziej jestem dobrego zdania o Klinice. Rozwiązanie dla mnie było zaskakujące. Autor stopniował umiejętnie napięcie. Dochodzące postacie tylko zaburzały moje podejrzenia.

Książka toczy się na kilku płaszczyznach, więc trudno ją streścić. Najważniejsze są odnalezione kobiety, które nie są ani zgwałcone ani pobite, tylko w rozsypce psychicznej, i nie długo później umierają. Poznajemy też Caspara, który ma zanik pamięci, i próbuje się otrząsnąć po jakiejś traumie. Wbrew pozorom te dwie sprawy mają i nie mają ze sobą wspólnego mianownika. No i klinika psychiatryczna jako tło całego zdarzenia. 

Na czytelnika czeka też mała niespodzianka. Zaskakująca. Niespotykana. Jeszcze bardziej chyba uwiarygodniająca tę historię. Nie zdradzę :)

Nie dam niestety pełnego 6, gdyż miałam wrażenie, że chyba jest za krótka. Mało rozbudowane postacie? Zbyt płytkie podejście do tematu? Też. Na pewno nie czułam tu grozy i przerażenia. Za to ciekawość i zachłanność na jeszcze. Za to pomysł sam w sobie to strzał w dziesiątkę. Polecam zainteresowanym tematom medycznym. Łamanie psychiczne to ciekawe zagadnienie. 


"Ciemność miała kojące, wręcz oczyszczające działanie. Caspar słyszał i czuł otaczającą go przestrzeń, którą ode niedawna pokonywali intensywnie, jakby hol wejściowy oświetlał silny intensywny reflektor przeciwmgielny. Łamacz rozbił wszystkie źródła światła na parterze.  " 

Wydawnictwo:Książki G+J
Okładka: miękka
Ocena:4,5/6

1 komentarz:

Alina pisze...

Fitzek to jedna z moich miłości książkowych. Doskonały na każdy nastrój, tematyka, która mi odpowiada, zagadka, której rozwiązania nie znam już od dwudziestej strony... Mam na razie za sobą trzy jego książki, a "Klinika" się na mnie patrzy i chyba zaraz zacznę ją czytać :)). Mam nadzieję, że będziesz zaprzyjaźniać się z nim dalej, bo może i jego książki są podobne, ale sama zagadka jest nie najłatwiejsza do rozwiązania :).