niedziela, 6 lutego 2011

Gacek & Szczepańska "Zabójczy spadek uczuć"

Witajcie moi pierwsi czytelnicy/czytelniczki. Usłyszałam ostatnio, że mogłabym coś pochwalić. Oj, niektóre pozycje oczywiście zaplusowałam, ktoś nie uważnie czyta :)
Miałam teraz okres przerwy w czytaniu. Wiecie, czasami człowiek ma przesyt i potrzebuje pauzy. Właśnie tak miałam. Powoli jednak wszystko wraca do normalności.
 
Nie tak dawno skrytykowałam książkę „Kudłata” , która miała być lekturą łatwą i przyjemną, na kiepskie dni. Zawiodłam się. Na szczęście niedługo później wypatrzyłam na swoim regale „Zabójczy spadek uczuć” Gacek & Szczepańska. I to był strzał w dziesiątkę.

Książka reklamowana jest jako kryminał, niektórzy porównują ją do Chmielewskiej.
Dla mnie to totalna bzdura. Książka owszem jest na styl kryminalny, ale przewidywalna po kilku stronach z bohaterką tak naiwną, że aż  blondynkową. Ja zakwalifikowała bym tą powieść do tych łatwych i przyjemnych, antydepresyjnych, na chłodny wieczór.

Nie za bardzo wiem jak ją streścić, bo całość opiera się na jednej historii, która kończy się oczywiście przewidywalnie. Beatka, trzydziestolatka, pracownica ministerstwa, narzeczona Pawła. Trafne jest zdrabnianie jej imienia, pasuje to do jej naiwnego charakteru. Jej narzeczony określany Pawełkiem, dla mnie jest przebiegłym Pawłem, typowym złym charakterem. I jak można by się spodziewać, znajomość Beatki z Pawłem ma swoje drugie dno. Na pewno on czegoś chce.

"Monika po raz kolejny odniosła wtedy wrażenie, że Paweł wszędzie chce odcisnąć swój ślad. Nie patrząc, gdzie stawia stopę."

Poznajemy jeszcze Monikę, przyjaciółkę Beatki, która jest całkiem obrotna, kojarząca fakty, potrafiąca działać. Reszta postaci dość pobocznych , mniej charakterystycznych, ale ważnych ze względu na intrygę jaką zorganizował Pawełek.

Podoba mi się to, że wątek główny ma wiele wątków pobocznych, które składają się na przebieg głównego spisku. Jak wspomniałam potrafimy się domyślić jak to się wszystko skończy, ale na szczęście wiele sytuacji „po drodze” w jakie pakuje się głównie Monika, która chce pomóc Beatce, jest tak komiczna, że przyjemnie się czyta tą powieść. Tu warto pochwalić styl pisarski autorek. To chyba dlatego byłam ciągle ciekawa co się wydarzy po drodze zanim oczywiście ona uratuje ją :) Autorki dozują napięcie, ciągle komplikują losy bohaterów, dodają kolejne wątki.

Teraz przyjdzie mi zapolować na drugą część "Dogrywka", o której dobre opinie czytałam. Może ktoś ma to sobie z chęcią pożyczę. Jest jeszcze "Zielony trabanta", o które pewno też tu za jakiś czas przeczytacie.

Wydawnictwo: Nowy Świat
Okładka: Miękka
Ocena: 4,5/6 (za przewidywalność)

Brak komentarzy: